23 i pół godziny
Pół godziny, która może zburzyć wszystko, Jola Wolska, polishexpress, 4.03.2026r.
Na Scenie w Baraku Teatr Współczesny w Warszawie odbyła się polska prapremiera dramatu „23 i pół godziny” autorstwa amerykańskiej dramatopisarki Carey Crim w reżyserii Jarosław Tumidajski. To opowieść o zaufaniu nadwątlonym do granic wytrzymałości – o chwili, gdy w stabilny świat rodziny wdziera się cień wątpliwości.
„23 i pół godziny” to poruszający dramat psychologiczny, który stawia pytania o granice zaufania, naturę pamięci oraz kruchość relacji międzyludzkich.
Jak żyć z kimś, kogo znało się przez lata, gdy pojawia się cień niepewności? Czy można ufać komuś przez 23 i pół godziny na dobę, a przez pozostałe pół godziny mieć wątpliwości?
Tom, charyzmatyczny nauczyciel i opiekun szkolnego teatru, w momencie zawodowego spełnienia zostaje oskarżony o molestowanie uczennicy. Trzy lata później wraca z więzienia do domu, w którym żona Leigh i przyjaciele próbują odbudować dawny porządek. Pytanie o winę pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi – i to ono staje się osią dramatu. Inaczej reaguje miasteczko, inaczej przyjaciele, jeszcze inaczej rodzina.
Najbardziej przejmujący okazuje się wątek syna, Nicholasa (Jan Scardina), który nie potrafi unieść ciężaru sytuacji i ucieka w autodestrukcję. To jego nerwowa energia wnosi na scenę prawdziwe napięcie. Monika Pikuła jako Jayne subtelnie buduje narastające wątpliwości, a Katarzyna Dąbrowska pokazuje w Leigh pęknięcie między lojalnością a lękiem. Szymon Mysłakowski prowadzi postać Toma konsekwentnie, choć momentami zbyt zachowawczo.
Tumidajski unika publicystycznych ocen. Interesuje go proces rodzenia się niepewności. Tytułowe „23 i pół godziny” to metafora niemal pełnej ufności, w której pozostaje jednak pół godziny zwątpienia – wystarczające, by zachwiać wszystkim. Spektakl utrzymany w estetyce psychologicznego realizmu jest starannie zbudowany i literacko precyzyjny, lecz chwilami zbyt ostrożny.
To przedstawienie, które skłania do refleksji nad granicami wiary w drugiego człowieka. Brakuje mu może większego ryzyka i mocniejszego emocjonalnego wstrząsu, ale pozostawia widza z pytaniem, które długo nie daje spokoju: czy pół godziny wątpliwości może przekreślić całe życie?
Twórcy podkreślają, że spektakl nie jest publicystycznym komentarzem do ruchu #MeToo, lecz opowieścią o kruchości relacji i granicach zaufania. Tytułowe „23 i pół godziny” to metafora niemal pełnej pewności, w której pozostaje jednak pół godziny zwątpienia – wystarczające, by zachwiać fundamentami związku.
Przekonaj się, czy pół godziny niepewności może zmienić wszystko.
W wspaniałej obsadzie znaleźli się m.in. Szymon Mysłakowski (Tom), Katarzyna Dąbrowska (Leigh), Monika Pikuła (Jayne), Szymon Roszak (Bruce) oraz gościnnie Jan Scardina lub Maciej Bisiorek (Nicholas). Przekład przygotowała Bogusława Plisz-Góral. Scenografię zaprojektowała Katarzyna Kornelia Kowalczyk, kostiumy – Krystian Szymczak, a za reżyserię świateł odpowiada Katarzyna Łuszczyk.
