Chłopki
widz_trębicki(nie)poleca: „Chłopki”, Robert Trębicki, teatrdlawszystkich.pl, 18.01.2026r.
„Chłopki” to zbiór opowieści o wiejskich kobietach – historii o przymusowych małżeństwach, pracy ponad siły, chorobie i wykluczeniu. To także opowieści o dorastaniu do życia w świecie, który od najmłodszych lat narzucał im role i obowiązki, a mimo to nie odbierał sprawczości ani zdroworozsądkowej mądrości. Spektakl Narlocha nie rekonstruuje ludowych gawęd w sensie dokumentalnym, lecz tworzy ich sceniczną syntezę – sugestywną, plastyczną i emocjonalnie angażującą.
Warstwa muzyczna, skomponowana przez Jakuba Gawlika, stanowi jeden z najmocniejszych filarów przedstawienia. Wykonywana na żywo przez kameralny zespół obecny na scenie – skrzypce (Wioletta Jakubiec), wiolonczela (Katarzyna Stasiewicz), akordeon (Anastazja Gizińska) – nie tylko buduje atmosferę, ale aktywnie współtworzy dramaturgię. Muzyka wspiera aktorki także wokalnie, w pieśniach aranżowanych świadomie „nieestetycznie”, momentami atonalnie, w kontrze do estetyzującej wizji folkloru. „Zachodź że słoneczko” brzmi tu jak harmoniczny majstersztyk – zaskakujący, radykalnie odmienny od znanych ludowych interpretacji.
Istotną rolę odgrywa również choreografia: zbiorowe sekwencje taneczne, “pląsy” z koromysłami czy rytmiczne uderzenia bębna, podbijające sceny przemocy, nadają spektaklowi fizyczny ciężar i rytm. Ruch nie jest tu ilustracją, lecz nośnikiem znaczeń.
Scenografia tworzy sugestywną przestrzeń wiejskiej chaty – zbudowanej z brązów, rdzy i śladów spalenizny, miejscami podmalowanej złotą poświatą. Nad sceną pojawia się błyszczący krzyż – symbol ochrony przed złem, urokami i nieszczęściem. Ważnym elementem scenografii jest także naturalnej wielkości furmanka, która w kolejnych scenach staje się pełnoprawnym uczestnikiem wydarzeń, niemal żywym rekwizytem pamięci.
Spektakl buduje wielogłosowy portret kobiecego doświadczenia poprzez świadomie komponowany zespół ról aktorskich. Agnieszka Pilaszewska operuje środkami powściągliwymi, opartymi na rytmie i powtórzeniu; jej mantryczny monolog o wozie zza zakrętu organizuje czas sceniczny i wprowadza porządek narracyjny oparty na trwaniu i oczekiwaniu. Role Ewy Porębskiej i Kingi Tabor sytuują się pomiędzy indywidualnym przeżyciem a figurą zbiorową, wzmacniając wspólnotowy wymiar opowieści. Z kolei Elżbieta Zajko, Monika Pawlicka i Natalia Stachyra wnoszą energię młodego ciała i głosu, konstruując kontrapunkt dla partii silniej osadzonych w pamięci i biografii; szczególnie Stachyra, której obecność wokalna pozostaje jednym z najsilniejszych punktów przedstawienia.
Istotną rolę w strukturze spektaklu odgrywa postać Matki Boskiej w interpretacji Joanny Jeżewskiej – figura zawieszona pomiędzy porządkiem sacrum a ironicznym komentarzem teatralnym, pełniąca funkcję ramy interpretacyjnej dla przedstawianych historii. Całość spina obecność Moniki Kwiatkowskiej, której rola wykracza poza jednostkową charakterystykę postaci i działa jako czynnik integrujący – jej sceniczna obecność wprowadza wymiar ponadczasowości, neutralizując różnice pokoleniowe i porządkując narrację spektaklu.
Sławomir Narloch po raz kolejny potwierdza swoją konsekwencję artystyczną i wyczucie formy. Po „Alicji Kraina Czarów” oraz współpracy z Teatrem Pijana Sypialnia, „Chłopki” wpisują się w rozpoznawalny już znak jakości jego realizacji: teatr muzyczny o silnym ładunku emocjonalnym, osadzony w tradycji, ale pozbawiony sentymentalizmu. To spektakl dopracowany, pełen intensywności i absolutnie wart uwagi.
